RSS
niedziela, 05 grudnia 2010
jeśli to tylko chwilowa zapaść woli...

Przepraszam, skąd się bierze energię do życia?

(Syndrom Gilberta Grape'a.)

Jakby mi wszystko nagle umknęło, jakbym była nie-sobą od jakiegoś 1,5 miesiąca. Czy można tak po prostu zapomnieć o wszystkim, do czego się samemu doszło? O, absurdzie. Superbohaterko i Matko Tereso od siedmiu boleści, co teraz zrobisz?

(Poproszę o zastrzyk substancji chemicznych, żeby czuć się tak, jak "normalni" ludzie cały czas. Albo zacznę się naświetlać.)

Giń, przebrzydły nastroju, bo oszaleję, a inni razem ze mną.

(- I got to go. I got to go... I got nowhere to go.)

16:27, herbatajasminowa
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 02 grudnia 2010
wehikuł czasu to byłby cud. milczenie jest trucizną

[Świadomość własnych uczuć bywa zbawienna. Trzeba było pisać, pisać, pisać, od dawna.]

Przepraszam, a czy nie możnaby przypadkiem cofnąć czasu?

Można było wiele uniknąć, można było nie robić głupot. Ech.
Są rzeczy, za które oddałabym wszystkie moje megazajebiste zdolności interpersonalne. Za jedną, jedyną więź i umiejętność bycia-w.

Mam dość ciągłego zmagania się, ciągłej walki z samą sobą. Chcę, do cholery, po prostu żyć.

- Zastosuj się do tych rad, które sama dajesz innym.

Tak, tylko problem tkwi w tym, że sobie samemu najtrudniej okazać zrozumienie i najtrudniej sobie wybaczyć. Przynajmniej kiedy się jest mną.

I need to know that it's possible that two people can stay happy together forever.

In my opinion, the best thing you can do is find a person who loves you for exactly what you are. Good mood, bad mood, ugly, pretty, handsome, what have you, the right person will still think the sun shines out your ass. That’s the kind of person that’s worth sticking with.
~ Juno 

 Zajmij się życiem albo umieraniem.

18:22, herbatajasminowa
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 30 listopada 2010
neurotic states

Wszystko to z potrzeby emocjonalnych wymiotów. 

[Do rzeczy, bez których rzy...!#$@%...żyć nie mogę, zaliczyć należy karmienie się drganiami strun w półmroku. (Po raz drugi w przeciągu dwóch tygodni napisałam "żyć" przez "rz".)]

Właśnie postawiło mnie na nogi przeczytanie swoich dawnych uzewnętrznień. Nie wiem na ile to wystarczy, ale jedno jest pewne - wydarzyło się coś pięknego. I nie takie pyk-i-masz, ale coś, co wymagało wzniesienia się ponad. Nie spieprz tego, panno J.

Olejek grejpfrutowy i "Seattle" Korpantego na dziś wieczór. Wdech-wy...dech.

 

22:32, herbatajasminowa
Link Dodaj komentarz »